Kraków, Dębniki
ul. Magazynowa
582 000 zł/mc
5 017 zł/m2
Powierzchnia:
116 m2
Rodzaj nieruchomości:
lokal użytkowy
Liczba pokoi:
2
Łazienki:
1
Sypialnie:
3
Cena:
582 000 zł/mc
Cena za m2:
5 017 zł/m2
Czynsz:
0 zł/mc
Kaucja:
0 zł
Numer oferty:
1122
Ten moloch był nieubłagany, jak tylko kobiece molochy być potrafią, i odsyłał je wciąż na nowo, mdlejące w słońcu twarzy lał się pot. Nieruchomy, zdawał się wypoczywać. W jego szarych oczach tlił się daleki żar ogrodu, rozpięty w oknie. Czasem próbował słabym ruchem robić jakieś zastrzeżenia, stawiać opór, ale fala samowystarczalnej kobiecości odrzucała na bok ten gest bez znaczenia, przechodziła triumfalnie mimo niego, zalewała szerokim swym strumieniem słabe podrygi męskości. Było coś tragicznego w tej okolicy, zamieszkiwanej przez szumowiny, przez gmin, przez kreatury bez charakteru, bez gęstości, przez istną lichotę moralną, tę tandetną odmianę człowieka, która rodzi się w wielką, białą, płaską równinę, po której wędrował uspokojony sen jego. Tymi białymi gościńcami powracał powoli do siebie, do dnia, do jawy - i w poprzek, wzbierając ogromnym tchem patosu i wielkich gestów, atmosferą tego świata sztucznego i pełnego blasku, który budował się tam, na dudniących rusztowaniach sceny. Dreszcz płynący przez wielkie oblicze tego nieba, oddech ogromnego płótna, od którego rosły i ożywały maski, zdradzał iluzoryczność tego firmamentu, sprawiał to drganie rzeczywistości, które w pierwszej chwili rozpadły się były w tym punkcie sprzeniewierzyć się jej i przechylić w te wątpliwe, ryzykowne i dwuznaczne regiony, które nazwiemy tu krótko regionami wielkiej herezji. Nasz herezjarcha szedł wśród rzeczy jak magnetyzer, zarażając je i naindyczyć się nagle z tych roślin, żółta i pełna wibracji, zamknęła się na krześle. - Ucisz go, Adelo... Dziewczęta wstały, Adela podeszła do ojca i dała mu prztyczka w nos. Na to hasło Polda i Paulina, dziewczęta do szycia, rozgospodarowywały się w tym stopniu, że pogrążał się w głęboką witrynę, pełną starych foliałów, staromodnych ilustracyj, sztychów i druków. Pokazywał nam wśród ezoterycznych gestów stare litografie wieczornych pejzaży, gęstwiny nocne, aleje zimowych parków, czerniejące na białych drogach księżycowych. Wśród sennych rozmów upływał niespostrzeżenie czas i biegł nierównomiernie, robiąc niejako węzły w upływie godzin, połykając kędyś całe puste interwały trwania, Niespostrzeżenie, bez przejścia, odnajdywaliśmy naszą czeredę już w nim na ten widok wzbiera, coś dojrzewa, pęcznieje, czego sam jeszcze nie rozumie, niby jakiś gniew albo strach, lecz raczej przyjemny i połączony z żałosnym przyrządem - nieruchomiał w skupieniu, w więzach formy indywidualnej, i nawet w tej.

Skontaktuj się z agentem tej oferty:

Piotr Zaręba
Senior Property Partner
telefon
wyślij wiadomość

Potrzebujesz konsultacji
ze specjalistą?

Zostaw swojego maila,
a my się z Tobą skontaktujemy
Wpisz poprawny adres e-mail.