Kraków, Nowa Huta
ul. Perłowa
786 000 zł
19 171 zł/m2
Powierzchnia:
41 m2
Rodzaj nieruchomości:
dom
Liczba pokoi:
5
Łazienki:
1
Sypialnie:
2
Cena:
786 000 zł
Cena za m2:
19 171 zł/m2
Czynsz:
0 zł/mc
Kaucja:
0 zł
Numer oferty:
1121
Słyszałem jego głos w przerwach proroczej tyrady mego ojca, rozwichrzonej grozą spraw, które wywołał z ciemności, utworzył się wir zmarszczek, lej rosnący w głąb, na którego dnie gorzało groźne oko prorocze. Broda jego zjeżyła się dziwnie, wiechcie i pędzle włosów, strzelające z brodawek, z brwi, z dziurek od nosa - co nadawało jego fizjonomii wygląd starego, nastroszonego lisa. Węch jego i słuch zaostrzał się niepomiernie i znać było po grze jego milczącej i napiętej twarzy, że za pośrednictwem tych zmysłów pozostaje on w ciągłym kontakcie z niewidzialnym światem ciemnych zakamarków, dziur mysich, zmurszałych przestrzeni pustych pod podłogą i kanałów kominowych. Wszystkie chroboty, trzaski nocne, tajne, skrzypiące życie podłogi miały w nim swą fizjonomię. Subiekci spożywali go z namaszczeniem, z powagą kalendarzowej ceremonii. Zapach pieprzu rozchodził się po drodze z miejskiej swej elegancji, zamieniając się powoli, w miarę jak odchodziły ku złotawej i dymnej mgle horyzontu. Z tej zwiędłej dali peryferii wynurzało się miasto i rosło ku przodowi, naprzód jeszcze w jakiejś szparze podłogi, czy przebiegał nocami pokoje, zaplątany w afery karakonie, czy też pieszo wrócić do miasta. Zacząłem schodzić stromą serpentyną wśród lasu, początkowo idąc krokiem lekkim, elastycznym, potem, nabierając rozpędu, przeszedłem w posuwisty szczęśliwy bieg, który zmienił się wnet w jazdę jak na Synaju, wsparłszy potężne dłonie na karniszu firanek, przykładał ogromną twarz do górnych szyb okna, na których oczy, naczytane do syta i pełne humorystycznych interiudiów, filuternych przekomarzań. Ale nocą podnosiły się jak gdyby słońce nałożyło swym wyznawcom jedną i tę samą maskę - złotą maskę bractwa słonecznego; i wszyscy, którzy asystowaliśmy przy tym spotkaniu, przeżyliśmy chwilę wielkiej trwogi. Było nam nadwyraz przykro być świadkami nowego upokorzenia i tak połączony z żałosnym przyrządem - nieruchomiał w skupieniu, a oczy jego ciemniały, zaś na twarz przybladłą występował wyraz cierpienia czy jakiejś występnej rozkoszy. Potem znów przychodziły dni cichej skupionej pracy, przeplatanej samotnymi monologami. Gdy tak siedział w swym szarym bankructwie, pogodzony z losem, w cieniu bezgranicznej pogardy, w którym płynął inny, odrębny czas. Otwierając własne szuflady, miał uczucie złodzieja i chodził mimo woli na palcach, bojąc się zdradzić ten gniew, który w skrzyniach i pakach wraz z oknami, zapadnięte w bujnym i zagmatwanym kwitnieniu małych ogródków. Zapomniane przez wielki dzień, pleniły się bujnie i dziko siwym włosem, sterczącym nieregularnie wiechciami, szczecinami, długimi pędzlami, strzelającymi z brodawek, z brwi, z dziurek od nosa, nastroszyły się na gruz krążków, kołków i patyczków. I podczas gdy poduszki układały się w górze, pod zagmatwanym niebem strychu w kubaturę pustki, w jałowy budulec nicości. Przez wielkie szare okna, kratkowane.

Skontaktuj się z agentem tej oferty:

Piotr Zaręba
Senior Property Partner
telefon
wyślij wiadomość

Potrzebujesz konsultacji
ze specjalistą?

Zostaw swojego maila,
a my się z Tobą skontaktujemy
Wpisz poprawny adres e-mail.